Wpisy z tagiem: RSS
czwartek, 23 czerwca 2011
Temat pojawił się przy dwóch okazjach. Jedna to nadrabianie pourlopowych zaległości RSSowych podczas których dotarłem i przeczytałem wpis KosciaKa o bańce i RSS, druga to podesłanie przez redhanda linku do powiązanego z tematem linka. KosciaK IMO trochę miesza dwie zupełnie różne sprawy:
Akurat samo wysychanie źródeł RSS jest najmniej problematyczne, bo po prostu dorzuca się nowe ciekawe RSSy w miejsce starych, które są już tylko pustym linkiem w czytniku RSS. Czytamy nadal na miarę swoich możliwości przerobowch, a wpływ na generowanie lub nie treści mamy praktycznie żaden. Możemy podziękować autorowi, dodać komentarz, ale nie sprawimy, że ktoś, kto nie ma czasu/weny na generowanie treści nagle zacznie znowu pisać. Takie życie. Gorsza jest zmiana profilu/poziomu kanału RSS, szczególnie jeśli jest to spadek jakości - dane nadal płyną, próbuje się je przetworzyć, ale coraz więcej jest szumu, coraz mniej sygnału. Czyli to, przed czym chroniliśmy się w bańce zaczyna się do niej wdzierać. Nie jestem nawet do końca przekonany, czy to, co ma dać DuckDuckGo ma sens. Wypróbuję (już zacząłem), ale IMHO serwis jest podobny do Dogpile, którego próbowałem jakiś czas temu używać zamiast Google, a który łączy wyniki Google, Yagoo i Bing. Jasne, fajnie byłoby mieć możliwość w dowolnym momencie tymczasowego przerwania bańki, ale większość czasu taki "uczący się" search engine działa na naszą korzyść - podsuwa to, co chcemy znaleźć. I dokładnie tak to działa: wyżej są lepsze (dla nas) wyniki. Korzystając z Dogpile czy teraz krótko z DuckDuckGo widzę, że to czego faktycznie szukam nie jest w top 5, tylko np. w top 10. W ogromnej większości przypadków po prostu strata czasu na ominięcie nieciekawych wyników.
poniedziałek, 11 października 2010
Właśnie odpaliłem newsreader, żeby poczytać o wątek na polipie o TP-IX i PL-IX (w sumie wyniknął ładny skandalik, a przynajmniej jest news w sieciowym światku) i uświadomiłem sobie, że z newsów praktycznie już nie korzystam, a kiedyś był to mój podstawowy sposób komunikacji ze światem. A jednak newsreader to najwygodniejsze narzędzie do czytania grup news - WWW nie zbliża się nawet do niego, nawet tylko do odczytu. Nadal szukam porządnego graficznego newsreadera - bardzo podobało mi się Knode z KDE 3.5 (miało chyba wszystkie potrzebne funkcje i fajny look & feel), ale odkąd pożegnałem się z KDE, nie bardzo chcę je instalować - ciągnie to za sobą serwer MySQL (jako zależność od akonadi-server), którego nie mam życzenia widzieć na moim desktopie. Ludzie polecili Pan - byłby fajny, ale jakiś taki mało konfigurowalny jak dla mnie jest - nie widzę jak w prosty sposób wyświetlić wszystkie nagłówki, nie widzę jak wyłączyć emotikony... Na pierwszy rzut oka ciekawie wygląda XPN, ale trochę wolny jest (przy większych operacjach typu wyszukiwanie grupy czy jej dodawanie). I trochę drażni domyślne wątkowanie (pozostały default całkiem dobrze). W sumie podobny do Pana, ale jakby bardziej konfigurowalny - zdecydowanie dostaje szansę, bo Pan to jednak nie to, czego szukam. Ale nie o tym miało być - newsy umarły. Postów znacznie mniej, nowych ludzi praktycznie nie ma (tak, zaglądam, a tam w ogromnej większości znajome nicki sprzed kilku lat). Mało kto z tego korzysta, nowych użytkowników niemal w ogóle nie ma... Faktem jest, po co komu skomplikowane NNTP, skoro są fora internetowe (brr, niewygodne), mamy od cholery μblogów, zwykłych blogów, Facebook, Google Wave itp. Wszystko bardziej elastyczne, otagowane, dostępne od ręki... Internet na tyle szybki i dostępny cały czas, że narzut nie przeszkadza, ba nawet lepiej, że zdjęcie (raczej teledysk) jest osadzone w treści... Z kolei funkcję szybkiego dostępu w trybie tylko odczyt przejęły IMO RSSy różnej maści. Złapałem się na tym, że pomyliłem przez sekundę Pan z Liferea. W pierwszym w dużej kolumnie po lewej lista grup, w drugim - kanałów RSS, u góry po prawej w pierwszym lista wątków, drugim - tytuły wpisów. W obu przypadkach po prawej u dołu treść posta/wpisu. Praktycznie to samo. Jedyne co różni programy, to podejście - newsreadery są bardziej zorientowane na funkcjonalność, a czytniki RSS bardziej na wygląd. No i newsreadery są niezbyt rozwijane, niestety. Tak czy inaczej - korzysta się z tego podobnie (w trybie read only, w sumie pisanie w newsreaderach zawsze było wydzielone i zewnętrzne - odpal jakiś (zewnętrzny) edytor i wyślij gotowy post. W RSS przydałby się scorefile i regexpy. Najbardziej mi się marzy program (a raczej serwis) typu integracja wszystkiego z wszystkim. Integracja kanałów RSS (zwł. komentarze na blogach), dodawania komentarzy pod wpisami, czytania news (z wątku łatwo można kanał RSS zrobić), postowania na newsy, μblogi... Wszystko z transportami, czyli możemy pisać i czytać dowolne rzeczy przez jabber/GG/maila/stronę/whatever. I rozbudowane filtry/score (per osoba, IP, regexp w treści, itd.). I wcale nie jest to takie niemożliwe do napisania - większość narzędzi daje albo API, albo obsługę maila, albo RSS. Wystarczy dorobić dodatkową warstwę abstrakcji na wejściach i wyjściach i gotowe. ;-)
wtorek, 20 kwietnia 2010
Ostatnio trochę częściej słucham muzyki z odtwarzacza, tak się zastanawiałem nawet ostatnio, czy nie ma nowszej wersji Rockbox, czyli opensource'owego firmware'u dla mojej Sansy. Ostatnio natknąłęm się na jakąś wzmiankę, wszedłem na stronę i... okazuje się, że najnowszy stabilny to 3.5.1, a u mnie nadal 3.4. Bliższe przyjrzenie się stronie Rockboxa szybko wyjaśniło, czemu tak się dzieje - nie ma kanału RSS z powiadomieniami o newsach, który mógłbym zasubskrybować. Dziwne w obecnych czasach. W sumie RSS to praktycznie standard dla takich rzeczy, jak informowanie o nowych wersjach. Przynajmniej takie mam wrażenie. No i idealnie się do tego nadaje, przynajmniej jeśli chodzi o wygodę czytającego (o ile czytający korzysta z RSSów w ogóle). Jeśli chodzi o ilość ruchu, to być może tradycyjny email czy powiadomienie jabberem byłyby lepsze. Oczywiście daje się to obejść choćby przy pomocy page2rss (dodany dział Download, zobaczymy jak sobie poradzi), ale lepiej byłoby mieć to natywnie, z pewnym działaniem. Upgrade Rockbox z 3.4 do 3.5.1 oczywiście nie od kopa (choć i bez dramatu). A to nie ma sprawnego USB w kompie, a to nie montuje poprawnie urządzenia (dobra, testing i rzeźba, wybaczam). W końcu krzyczy, że mu wersja, którą sam wykrył, nie pasuje (że niby inna jest) i czy na pewno instalować (instaluj, instaluj). Po restarcie na oko działa, ale będzie trzeba bardziej pomęczyć, żeby mieć pewność. Myślę o kupnie karty microSD - wbudowane 2 GB to wcale nie tak dużo na muzykę. Tak z 4 GB bym dorzucił jeszcze, ew. kilka tematycznych 2 GB... Poza tym, chyba pomęczę scrobblera do libre.fm. Miałem to kiedyś zrobić i zapomniałem, a jakoś tak wychodzi, że muzyki głównie z odtwarzacza słucham. No i ostatnio z Grooveshark (fajny serwis, dzięki niemu mam dostęp online do wielu rzeczy, które mam tylko na kasetach, co niesłychanie mobilizuje do włączenia tych utworów), ale on nie ma scrobblera. Tak piszę o tym scrobble'owaniu, jakbym jakimś fanem był, a nie jestem. Ale lubię statystyki różnej maści. ;-) |
Ostatnie wpisy
Subskrybcja RSS (wpisy)
Staty
Nawigacja
O mnie
Kontakt
Linkownia
SMSsender - skrypt do wysyłania SMSów
Przydatne polecenia Linux
Filtry Adblock by rozie
Zasady
Blogroll
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||