Wpisy z tagiem: livecd
piątek, 11 lutego 2011
Dawno temu pisałem o pomyśle na dystrybucję anonimizującą. Miało to działać na zasadzie liveCD uruchamianego - głównie dla wygody - z maszyny wirtualnej, wyposażonego w domyślne ustawienia utrudniające identyfikację użytkownika i domyślnie wysyłającego wszystkie dane WWW za pośrednictwem sieci TOR. Już samo użycie liveCD w znacznym stopniu utrudnia identyfikację - po uruchomieniu gubione są wszelkie informacje zawarte w ciasteczkach, LSO, historii odwiedzanych stron, cache, jak również cechy charakterystyczne systemu/przeglądarki są wspólne dla wszystkich instancji systemów bootowanych z jednego obrazu. Projekt Anonymix nie wyszedł poza fazę planów (żaden build nie był w pełni działający i nie został opublikowany), ale znalazłem coś, co nie tylko jest praktycznie dokładnym odpowiednikiem tego, co chciałem realizować, ale bardzo ładnie rozwija tę ideę. Mowa o T(A)ILS, czyli The (Amnestic) Incognito Live System. T(A)ILS to dystrybucja rozpowszechniania w postaci liveCD i liveUSB skonfigurowana tak, by cała komunikacja odbywała się przez sieć TOR i aby nie zostawiać żadnych śladów użycia danego systemu i przeprowadzanych operacji na dyskach (dopóki wyraźnie o to nie poprosimy). Oczywiście w przypadku uruchomienia z poziomu maszyny wirtualnej tak dobrze nie będzie - przykładowo dane mogą zostać - i zapewne zostaną - przekazane do hosta gospodarza i mogą zostać zapisane na dysku np. w pliku swap, ale dokładnie taką samą wadą obarczony był Anonymix. Warto podkreślić, że tak naprawdę nie wpływa to na anonimowość - jeśli chodzi o identyfikację zdalną jest to bez znaczenia. Klasyczne bezpieczeństwo vs. wygoda - bootowanie fizycznej maszyny z liveCD jest mniej wygodne, ale bezpieczniejsze. Warto zauważyć, że T(A)IlS nie tylko pomaga zachować anonimowość, ale pomaga zabezpieczyć przed przechwyceniem danych na różne sposoby - od zabezpieczenia przed keyloggerami za sprawą wirtualnej klawiatury, przez zapewnia komunikację Jabberem z użyciem OTR i szerokie wsparcie dla GPG. Do tego T(A)ILS wyposażony jest narzędzia do obróbki dźwięku, skanerów obróbki obrazów, wspólnej edycji tekstów i wykonywania tłumaczeń... Wygląda na niezłe zaplecze dla Wikileaks czy Anonimowych. Projekt wygląda na aktywnie rozwijany, więc nie pozostało mi nic innego, jak definitywne pogrzebanie Anonymiksa, przekazanie pomysłów (o ile już nie są wdrożone; patrząc na listę błędów - większość jest) i ew. pomoc przy rozwoju T(A)IlS. Na tę chwilę dostępna jest wersja 0.6.2 oparta na Debianie Lenny, więc z testem poczekam raczej na coś opartego o Squeeze, bo sporo się pozmieniało.
czwartek, 28 października 2010
Sytuacja z życia wzięta: jest sobie laptop, który nie bootuje się z USB, ma dysk IDE podzielony na partycje. Po brutalnym wyłączeniu prądu (edukacja techniczna współdomowników poszła w las, niestety - wykazali się nadgorliwością przy wyłączaniu) okazuje się, że / z ReiserFS montuje się w trybie read only. Druga partycja z ext4 jest zdrowa, ale jest czymś w stylu /opt. Skoro nie można uruchomić żadnego systemu live (tzn. z USB, płyty CD nie mam pod ręką), to pozostaje maintaince mode. Niby żaden problem - istnieją narzędzia do naprawy filesystemów, ale fsck.reiserfs nie należy do najbezpieczniejszych narzędzi, o czym zresztą sam ostrzega (i nie jest to ostrzeżenie nieuzasadnione, kiedyś nadgodziny przez to zaliczałem...). Uruchomienie z opcją --fix-fixable (co za nazwa), pomogło, ale nie do końca - dalej jest read only, a program sugeruje uruchomienie z opcją przebudowania drzewa. Tym razem ostrzeżenie zajmuje cały ekran i wprost sugeruje zrobienie backupu, najlepiej przerzucenie obrazu w bezpieczne miejsce przy pomocy ddrescue. I podają nawet adres, gdzie można uzyskać support, za jedyne 25 dolarów. Cóż, skoro tak, to jednak postaram się uruchomić jakieś liveCD, żeby zrobić porządek (cóż, wypalona płyta może się przydać kiedyś, więc bez dramatu, bo chociaż do niedawna sądziłem, że wszystko już potrafi uruchomić się z USB, to nie do końca tak jest)... Niestety, okazuje się, że CD-ROM nie jest w pełni sprawny. Albo, że liveCD Squeeze'ego nie działa (bo płytę widzi, początek bootowania zachodzi). Na dodatek na zdrowej partycji jest ok. 7 GB miejsca, a na zepsutej zajęte ponad 8 GB, a sama ma rozmiar kilkudziesięciu GB, więc skopiowanie tam obrazu średnio wchodzi w grę, nawet z kompresją. Na inny system obrazu nie przerzucę, bo jak / jest w read only, to wifi nie działa (kabla nie sprawdzałem, nie chciało mi się podłączać). Może by działało, jakby było wicd-curses zainstalowane, ale nie było, a Xy oczywiście nie wstawały. Ostatecznie postanawiam podmontować zdrowy filesystem, skopiować na niego tylko najpotrzebniejsze dane (czytaj: katalog domowy) i w najgorszym wypadku, jeśli nie zdoła naprawić, skończy się przekładaniem dysku i reinstalacją systemu. Pojawia się kolejny problem - skoro / jest w trybie read only, to nie można utworzyć katalogu, by podmontować gdzieś zdrowy filesystem. I to jest ten moment, który mnie na chwilę zawiesił. Rozwiązanie okazało się trywialne - / może być w read only, ale /dev/shm to nie dotyczy. Szybkie mkdir /dev/shm/backup, zamontowanie zdrowej partycji w tym miejscu i już można na spokojnie skopiować wybrane dane. Kilka minut później uruchomiłem fsck.reiserfs z opcją przebudowania drzewa. Tym razem dał radę. Ale poważnie myślę nad zrobieniem dodatkowej partycji ratunkowej o rozmiarze 1GB, z minimalnym systemem (znaczy łączność, narzędzia do naprawy filesystemów, ddrescue itp.).
czwartek, 20 sierpnia 2009
Wszystkie portale trąbią o zagrożeniu dla prywatności, aparat państwowy oczywiście zaprzecza, ale wiadomo o co chodzi. Chcą więcej kontroli. I oczywiście zaraz będą trąbić o tym, że to chroni obywateli i że tylko przestępcy się ukrywają. Nieprawda. Nie zgadzam się z chęcią aparatów państwowych do bezzasadnej (bez wyroku sądu) ingerencji w prywatność, podsłuchiwania rozmów, "namierzania" ludzi w internecie itp. W sumie dobrze się stało, że to wynikło - będę miał dodatkową motywację do pracy nad projektem, o którym pisałem w zeszłym miesiącu. Mała dystrybucja typu liveCD, uruchamiana w wirtualnej maszynie zapewni w prosty sposób anonimowość przy dostępie do usług przez przeglądarkę. TODO leżało nietknięte ponad miesiąc, więc teraz - w ramach wzmocnienia motywacji - oficjalnie otwieram stronę domową projektu Anonymix. Liczę na pomysły/uwagi/komentarze. |
Ostatnie wpisy
Subskrybcja RSS (wpisy)
Staty
Nawigacja
O mnie
Kontakt
Linkownia
SMSsender - skrypt do wysyłania SMSów
Przydatne polecenia Linux
Filtry Adblock by rozie
Zasady
Blogroll
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||