Menu

Pomiędzy bitami

Techno, porno i duszno. Blog niezupełnie technologiczny.

Wolność

Patos kapu kap.

rozieblox

Niedawno miała miejsca akcja Stop-Cenzurze (dead link). O co chodziło, można doczytać na stronie. Akcja miała wiele pochodnych, przykładowo do pobrania był bardzo ciekawy skypt (ciekawszy niż czarny banner, choć IMO trochę mniej mówiący - banner wyłączający u góry nieco za mały), zasłaniający niektóre wyrazy czarnymi prostokątami (wyłączane po kliknięciu banneru).

Hej hop, Google stop!

rozieblox

W ramach zmniejszania ilości informacji, którą Google gromadzi o ludziach (w tym o mnie), a które wykorzystywane są różnie, po przeczytaniu wpisu o tym, czy groźniejszy jest Facebook, czy ustawa hazardowa, postanowiłem coś zmienić.

Trochę poczytałem, stwierdziłem, że większość rzeczy, które Google może gromadzić o mnie nie dotyczy mnie (albo nie mam wpływu, bo moją pocztę przeglądają na gmailowych kontach ludzi, do których wysłałem), bo zwyczajnie nie mam konta lub już wyłączyłem. Na testowanie rozszerzeń jakoś nie miałem ochoty, więc ostatecznie zmieniłem domyślną wyszukiwarkę w przeglądarce. Nie jest już nią Google, na razie jest to Yahoo. Myślałem też o Bing, ale dodanie do Fx wymaga instalacji pluginu, a Yahoo już było.

Docelowo pewnie będzie to jakiś Dogpile, ale nad tym muszę się jeszcze zastanowić (poczytać warunki użytkowania, politykę prywatności, przemyśleć, czy jest sens, bo taki agregator jednak nadal przekazuje zapytania do Google).

Raport z użytkowania za jakiś czas, a do wcześniejszego wpisu (miałem napisać łącznie z wrażeniami o tym) skłonił mnie news o tym, że Ubuntu zmienia domyślną wyszukiwarkę na... Yahoo właśnie. Nie mam złudzeń, Ubuntu nie chodzi o prywatność, czy zmniejszenie dominacji Google, tylko o kasę, co jest wyraźnie napisane, niemniej coś się ruszyło w sprawie "jedynej" wyszukiwarki. Może początek końca Google?

IPREDatror czyli jak olać ustawę hazardową za 5 euro miesięcznie.

rozieblox

O ustawie hazardowej zrobiło się głośno ostatnio, a tak się złożyło, że wystartował IPREDator, który ma pomóc w zachowaniu anonimowości. Działa na zasadzie tunelu VPN, czyli - przy odrobinie szczęścia - w praktyce pozwoli obejść narzucone ustawą ograniczenia (no chyba, że zablokują domenę ipredator.se, ale pewnie i na to znajdzie się obejście...) i - w przeciwieństwie do darmowego Tor - pozwoli na sensowne transfery (autorzy piszą o transferach rzędu 2-120 Mbit). Aby korzystać z usługi, należy zapłacić 15 euro za kwartał.

Artykuł na Heise Online jest bardzo dobry, zwraca uwagę na różne aspekty (niezupełną anonimowość, bo IP to nie wszystko; zależność od firm trzecich, co poruszył ostatnio reuptake; ładnie widać skomplikowaną i problematyczną - moim zdaniem - konfigurację), dlatego nie przedłużam, tylko zachęcam do przeczytania.

Mechaniczna pomarańcza.

rozieblox

Niedawno odświeżyłem sobie utwór z tytułu (w formie filmu) i stwierdziłem, że wnosi tyle do moich poglądów na wolność, że zasługuje na notkę.

Nietolerancja (wobec palenia tytoniu).

rozieblox

Tak nawiązując do flame'u u mrw, pozwolę sobie ponarzekać na mentalność ludzi. W kwestii palenia tytoniu, ale można ekstrapolować.

Jak jest teraz? Teraz jest tak, że właściciel lokalu może wyrazić zgodę na palenie tytoniu (wchodzenie w obuwiu sportowym, picie wódki), albo nie. Z jakichś powodów - zapewne ekonomicznych - pozwalają (albo nie) na palenie w lokalu. Nikt nikomu nie broni na wprowadzenie zakazu palenia.

Czego chcą niepalący (tzw. twardzi niepalący, co to im umiarkowany obcy dym przeszkadza)? Chcą wprowadzenia całkowitego zakazu palenia. Bo im śmierdzi, bo ich truje. Ale przecież nie muszą chodzić do knajp, gdzie się pali, prawda? I wolno prowadzić knajpy, w których nie wolno palić?

Oczywiście chwilę później ci sami ludzie mają w dupie to, że komuś śmierdzi coś, czego oni używają (jedzą, perfumy, spaliny z samochodu), ich dzwonek w komórce, że oni trują innych swoim autem. I nie w zamkniętym lokalu, tylko pod cudzymi oknami. Mentalność Kalego.

Żeby nie było, doskonale rozumiem, że komuś może przeszkadzać dym w knajpie (nie nie przeszkadza, w umiarkowanym stężeniu). I że jak wchodzi, to nie ma dymu i nagle, jak zamówi jedzenie/piwo to pojawiają się źli palacze. Dlatego proponuję zdroworozsądkowe nalepki. Najlepiej trzy sztuki. Pierwsza - tu się pali - nie ma specjalnej wentylacji, licz się z dymem. Druga - lokal z ograniczonym paleniem - są strefy dla palących i niepalących lub dobra wentylacja. Trzecia - lokal dla niepalących - brak popielniczek nawet, jak ktoś chce palić, to poza lokalem.

Demokracja? Manipulacja!

rozieblox

Demokracja to taki fatalny system, ale nikt nie wymyślił lepszego. Ostatnie wydarzenia ładnie pokazują, na czym polega słabość tego systemu.

Wolność słowa w Chinach - możesz pomóc.

rozieblox

Jak można się było spodziewać, chińskie władze wzięły się za tor, czyli usługę anonimizującą pozwalającą na ominięcie państwowego firewalla, a tym samym na obejście cenzury i na dostęp między innymi do nieprawomyślnych - bo nie zatwierdzonych przez władze - informacji. W chwili obecnej blokowanych jest ok. 80% węzłów tora. Każdy może, w prosty i nie wymagający wielkich środków sposób, pomóc w walce z chińską cenzurą - poniżej przepis.

© Pomiędzy bitami
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci