Menu

Pomiędzy bitami

Techno, porno i duszno. Blog niezupełnie technologiczny.

Goodbye Yanosik!

rozieblox

Nie napisałem nic o tegorocznym urlopie. W zasadzie urlopach. W ramach nadrobienia zaległości spojrzenie na urlopy przez pryzmat appek androidowych. Zmiany są dwie: zacząłem korzystać ze Strava - ot, kolejna appka do mierzenia biegania czy pedałowania. W sumie poznałem ją, gdy oficjalna appka Kręć Kilometry przestała mi poprawnie i stabilnie działać, zwł. zapisywać trasę. Zalety: dość dokładna, fajne automagiczne porównywanie czasów na odcinkach, liczenie rekordów. Wady: dość długo "się zbiera" do wykonania operacji, czyli czasami trzeba poczekać. Ale potem działa już pewnie, więc lubię.

Zmiana druga wymaga wstępu. Na jednym z wakacyjnych wyjazdów, przed podróżą powrotną do Poznania, zaczęło się kończyć paliwo. Poszukałem stacji, zjechałem parę kilometrów w nieznany teren, zatankowałem. I wracam, wg nawigacji, tak samo zresztą jak przyjechałem. O dziwo inna trasa, niż przyjechałem, ale nie wnikam - na oko kierunek się zgadza.

Tutaj znajdziesz oryginał wpisu Goodbye Yanosik!

Komentarze (7)

  • Gość: [ciastek] *.warszawa.vectranet.pl

    Waze, który ma funkcję "antyradaru", jest obecnie w rękach Google, więc myślę że docelowo wytnie Yanosika.

  • Gość: [nbb] *.internetia.net.pl

    Ja wywaliłem Google maps ze względu na słabą obsługę rond, brak tych dodatkowych elementów jak radary, brak ograniczeń prędkości (zawsze lubie sobie spojrzeć, ew. dostać powiadomienie o przekroczeniu) i ogólne zirytowanie usługami G. Korzystam z Waze (który też jest podobno Google) i mam fajne informacje o odcinkowych pomiarach, radarach, korkach itp. To nadal nie to, czego oczekuję, zdarza mi się wjechać na drogę z wypadkiem, ale jest ok. Kiedyś Waze też mnie chciał pokierować do schroniska szlakiem. Dziewczyna mówiła no jedź, ale ja na szczęście wymiękłem. Mam jeszcze w zapasie offline stare dobre osmand i testuję też HERE we go, ale oba bez informacji o radarach.
    Podsumowując polecam Waze, dobry balans i fajne elementy społecznościowe.

  • Gość: [onir] 188.164.247.*

    W PC Format byłą swego czasu apka NAVITEL. Działa rewelacyjnie. Pokazuje nawet nr budynków które mijasz. Nawigacja w cenie gazetki na rok czasu. Ja jestem zadowolony

  • Gość: [Robert] *.icpnet.pl

    Bez przesady. Nie ma co się od razu obrażać. Każdemu się zdarzy. Mnie np Google Maps notorycznie każe w dużym mieście zjechać drugim zjazdem z ronda a rysuje trzecim... katastrofa. I to nie tylko na jednym się to zdarza. Yanosik natomiast ma lepsze informacje o korkach i wypadkach w mieście. Zdarzyło mi się widzieć stłuczkę, a że stałem 100m dalej to pomyślałem że zgłoszę jak dojadę do miejsca zdarzenia (stałem na światłach) Po 5 sek Yanosik zapikał... Chyba nikt nie ma większej bazy użytkowników. A co do śledzenia sądzisz że Google Cię nie śledzi ;) ? Cały android został zaprojektowany z myślą o śledzeniu - unikalny ID urządzenia, ID reklam itp. Przeciętny użytkownik nie ma najmniejszych szans żeby wyrwać się z pętów Big Data... A jak chcesz mieć jedno i drugie to można uruchomić Yanosika w trybie przezroczystej nakładki na inne aplikacje i używać Google Maps a Yanosika zostawić w trybie śledzenia i będzie też dawał znać o korkach/wypadkach/radarach

  • Gość: [bobiko] *.1mm.eu

    W zasadzie to musiąlbym dawno wyrzucić Yanosika, gdybym miał używać go do nawigacji, która jest ... po prostu słaba. Dlatego używam go obok google maps, bo może działac sobie w tle i skutecznei dba o informacje o sytuacji na drogach. Google Maps o zdarzeniach na drodze nie informuje (jedynie gdy jest jakiś korek, daje info o możliwie krótszej / szybszej trasie w tle).

    Waze też jest spoko ale niestety ma ... kiepską społeczność w porównaniu do Yanosika - pamiętajmy, że nie tylko użykownicy smartfonów ale także dedykowanych urządzeń trackerowych ;-)

  • rozieblox

    @nbb Na rondach sobie radzę, jednak. Pojechałem dłuższą nieznaną trasę na Google Maps i... było super. Oczywiście jak tylko przyzwyczaiłem się, że tu mówi mi z sensownym wyprzedzeniem, a nie w ostatniej chwili. Łącznie z tym, że dobrze mnie pokierował na skomplikowanych węzłach na autostradach. Człowiek to niestety takie bydlę, co do wszystkiego się przyzwyczai, w tym do kulawej nawigacji.

    Informacji o radarach zwykle nie potrzebuję, bardziej chodziło mi właśnie o dopuszczoną prędkość w tym miejscu. W sensie jak jadę bezpieczne (moim zdaniem, w danym miejscu i warunkach) 80 km/h i widzę ostrzeżenie o radarze, to lubię wiedzieć, czy to 70, czy 50 km/h, bo różne cuda stawiają u nas...

    @Robert Tak, Google Maps ma problem z rondami. Swoją drogą ciekawe, czy ktoś to zgłosił... Przy czym, jak trafnie zauważasz, ma go zawsze, więc łatwo się do złego przyzwyczaić. Przy czym mi akurat nie robi to żadnej różnicy. BTW Yanosik też potrafi źle kierować na rondach czasami.

    Baza użytkowników to ja! ;-) Znaczy my. Na koniec komentarza będzie więcej.

    Nie o takie śledzenie mi chodzi. Zresztą, same samochody też śledzą: niebezpiecznik.pl/post/wyraz-zgode-na-sledzenie-a-dostaniesz-tansze-uzbezpieczenie/ To co odróżnia Yanosika od Google Maps to: GM nie koreluje stylu jazdy z ofertą ubezpieczenia, GM nie zna danych auta (Yanosik może znać, aktywnie zachęca do podania danych auta, daty ubezpieczenia i przeglądu). OK, niby mogę korzystać z Yanosika i iść do innego ubezpieczyciela, ale jaką mam gwarancję, że nie wymieniają danych? Nachalne, wielokrotne pytanie o zgodę na śledzenie stylu jazdy. Last but not least Yanosik nie podaje, co dokładnie wpływa na ocenę i w jaki sposób. Szukałem tych danych i nie znalazłem konkretów, poza frazesami typu "jazda w nocy wpływa" (ale jak?). I nijak nie udało mi się powiązać stylu jazdy z oceną - mam wrażenie, że samo stanie na światłach powoduje "nie eko".
    Ale dla jasności: śledzenie to detal, jeździłem z nim (bez zgody) jakiś czas. Główny problem to fatalna nawigacja.
    Co do obu to owszem, znam patent ale... nie sądzę, by mój telefon to sprawnie pociągnął. I patrz koniec komentarza. ;-)

    @bobiko Omijanie korków itp. w Yanosiku. Niby jest i parę razy chciał mnie pokierować objazdem przy wypadku na ekspersówce. Tyle, że aby to działało, to trzeba mieć zaufanie do nawigacji, a ja generalnie nie ufałem mu. Bo potrafił pokazywać też objazdy/dziwne trasy bez potrzeby. Koniec końców ze dwa-trzy razy ominąłem dzięki niemu korek, tyle samo razy zignorowałem i stałem. Ilości false positive'ów nie zliczam, ale było sporo. I takie, że chciał mnie kierować bocznymi ulicami, zamiast główną, przy pustej głównej, i korki w terenie, czyli "zjedź z ekspersówki". Generalnie random i mógłbym rzucać monetą zamiast tego. ;-)

    Wiele osób polecało Waze. I pod tym wpisem, i wcześniej na blogu, i poza nim. Waze dostaje więc szansę, recenzja... za jakiś czas. Społeczność to ja! ;-)

  • Gość *.centertel.pl

    Ja właśnie również powiedziałem stanowcze goodbye Yanosik. Now aktualizacja i wymuszenie zgody na handel moimi danymi. Spieprzaj dziadu.
    Ponieważ korzystam z Google Maps jako nawigacji, potrzebuję dobrego antyradaru. Zobaczymy, jak radzi sobie Rysiek.
    Radek z Ciechocinka

© Pomiędzy bitami
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci